Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i sprawność

12 marca 2018

NR 14 (Luty 2018)

Chemia w kosmetykach

452

O wpływie diety na nasze zdrowie mówi się dużo. Oczywiście są różne opinie na ten temat, ale chyba nikt nie zakwestionuje roli diety, jaką pełni ona we właściwym funkcjonowaniu naszego organizmu. Niestety w kwestii kosmetyków świadomość społeczna jest znacznie mniejsza i mało kto zwraca uwagę na ich składniki czy szkodliwość.

Czy kosmetyki mogą być szkodliwe?

Każdy wie, że gdy spożyjemy jakąś toksynę, wyrządzi nam ona szkodę – w zależności od rodzaju substancji i dawki. Zatem chcemy unikać różnego rodzaju sztucznych dodatków do żywności. Jednak czy substancje, których używamy na naszej skórze mogą wniknąć do organizmu?

Okazuje się, że zdecydowanie tak. Substancje chemiczne nakładane na ciało są przez nie w dużym stopniu wchłaniane – przez mieszki włosowe, gruczoły potowe oraz naskórek. Właśnie od tej zewnętrznej warstwy skóry najbardziej zależy wchłanianie wszystkich substancji. Wyraźnym przykładem tego, jak hormony czy inne substancję są absorbowane przez skórę, mogą być plastry nikotynowe, plastry antykoncepcyjne czy kremy z testosteronem lub progesteronem. Ogromnym problemem jest także to, że gdy spożywamy jakieś toksyny (np. w jedzeniu), to muszą one zostać zmetabolizowane przez wątrobę czy przedostać się przez jelita – te narządy są przyzwyczajone do kontaktu z toksynami. W przypadku absorpcji przez skórę toksyny dostają się bezpośrednio do krwiobiegu – bez dodatkowej ochrony, a nasza skóra to największy narząd w całym organizmie. 

Posiada ona swój unikalny mikrobiom, który jest odzwierciedleniem naszego stylu życia, miejsca, w którym mieszkamy, diety, ale także substancji, których używamy na naszej skórze – najgorzej pod tym względem działają mydła antybakteryjne. Mikrobiom skóry może wpływać na nasz układ odpornościowy, zapach potu czy zdrowie samej skóry. Stosowanie kosmetyków wpływa negatywnie na bakterie skórne – przeważnie zabija te „dobre”, przyczyniając się do rozmnażania tych „złych’, co może powodować np. gorszy zapach potu, wysypkę, trądzik itp. 

Na dowód tego, jak składniki kosmetyków czy produktów higieny osobistej dostają się do naszego ciała, przeprowadzono badania, w których analizowano skład moczu losowo wybranych osób w Ameryce. Niestety nie udało się znaleźć żadnej osoby, która nie miałaby w sobie jakichś toksyn z produktów higieny osobistej lub kosmetyków. Ponadto wiele z tych toksyn wykryto także w krwi z pępowiny, mleku matek karmiących oraz krwi praktycznie każdego noworodka. 

Ilość toksyn w produktach higieny osobistej oraz kosmetykach

Aż ciężko uwierzyć w szacunkowe dane na temat tego, ile chemikaliów używamy do pielęgnacji i mycia naszego ciała. Dziennie kobieta nakłada na swoje ciało około 100–160 substancji chemicznych (według różnych źródeł) i używa około 12 kosmetyków lub produktów higieny osobistej, co może się przełożyć na absorpcję 2 kg chemikaliów w ciągu roku! Przeciętny mężczyzna używa o połowę mniej produktów, przez co narażony jest na połowę stosowanych substancji chemicznych. Jednak te liczby są wprost niewiarygodne.

Dodatkowo w kosmetykach używa się dziesiątek tysięcy (tak, to nie pomyłka!) składników, które często nie są ani odpowiednio uregulowane prawnie, ani odpowiednio przebadane. 

Coraz więcej osób zgłasza także negatywne objawy po użyciu kosmetyków. Pytanie, jaka jest przyczyna? Czy jesteśmy bardziej świadomi zagrożeń, bardziej wrażliwi na toksyny, czy po prostu kosmetyki są coraz mniej bezpieczne? 

Składniki kosmetyków, których warto unikać

Teraz, gdy już wiemy, w jaki sposób nasza skóra absorbuje substancje chemiczne, pora wymienić te składniki, które są dla nas najbardziej szkodliwe i których warto unikać.

Parabeny są zaraz po wodzie najczęstszym składników produktów do higieny osobistej. Znajdziesz je w:

  • szamponach i odżywkach do włosów,
  • kremach i balsamach,
  • dezodorantach i antyperspirantach,
  • filtrach przeciwsłonecznych,
  • kosmetykach,
  • w przetworzonej żywności.

Parabeny (parabens, z dowolnym przedrostkiem, np. methyl-, ethyl-, propyl-, benzyl- albo butyl-) – są uważane za substancje zaburzające gospodarkę hormonalną, szczególnie przyczyniając się do nadmiaru estrogenów w ciele, przez co mogą powodować m.in. ginekomastię, zaburzenia kompozycji ciała, bezpłodność, a być może nawet nowotwory, szczególnie piersi. 

Ftalany (Phthalates) – znajdują się przede wszystkim w mleczkach i balsamach do ciała, ponieważ nawilżają skórę i do tego zwiększają penetrację innych składników przez skórę, pomagają im także lepiej utrzymać się na skórze. Ftalany mogą zaburzać pracę tarczycy, powodować nowotwory oraz wpływają bardzo negatywnie na jej gospodarkę hormonalną i płodność – szczególnie u mężczyzn. Znajdują się nie tylko w kosmetykach, ale także klejach, lakierach, laminatach czy farbach. Często kryją się pod nazwą parfum (Fragrance). 

Parfum (Fragrance) – jest to ogólna nazwa, pod którą – niestety – producenci mogą ukrywać składniki niewymienione na etykiecie. Substancje te mogą powodować alergie czy wysypki.

Laurylosiarczan sodu (SLS, sodium lauryl sulfate) – powoduje pienienie się produktów. Może wywoływać podrażnienie skóry, a nawet atopowe zapalenie skóry. Używa się go także w przemyśle, np. do mycia garaży czy innych miejsc z tłustymi plamami. Niestety występuje w większości produktów higieny osobistej, gdzie pienienie się jest pożądane – od mydeł po pasty do zębów.

Aluminium (oraz inne metale ciężkie) – znajduje się przede wszystkim w antyperspirantach. Może przyczyniać się do choroby Alzheimera oraz nowotworów piersi, kumuluje się w ciele, zabija bakterie naturalnie znajdujące się na naszej skórze.

Triklosan (triclosan) oraz triclocarban – występują w mydłach, mają działanie antybakteryjne. Wpływają negatywnie na gospodarkę hormonalną, w tym na tarczycę oraz mogą przyczyniać się do rozwoju bakterii opornych na antybiotyki. W badaniach na zwierzętach triclosan stosowany na skórę wpływał negatywnie na florę jelitową. Gromadzą się w tkance tłuszczowej. Wiele badań udowadnia także, że środki zawierające te składniki wcale nie są skuteczniejsze pod względem działania antybakteryjnego niż środki bez nich, np. mydła. Triklosan znaleziono także w mleku matki karmiącej oraz we krwi z pępowiny. Może oddziaływać negatywnie także na nasze środowisko, ponieważ ciężko go odfiltrować – dostaje się przez to do zbiorników wodnych, zaburzając rozwój m.in alg. 

 

Zdecydowanie odradzam używanie mydeł z tymi składnikami, dodatkowo załączam krótką instrukcję, jak prawidłowo myć ręce, by chronić się przed bakteriami: 

  • użyj ciepłej, bieżącej wody i delikatnego mydła,
  • dobrze namydl ręce aż do nadgarstków,
  • czyść ręce co najmniej 15 sekund (średnio ludzie przeznaczają na to tylko 6 sekund),
  • upewnij się, że umyłeś ręce dokładnie – z tyłu, z przodu, pod i wokół paznokci, między palcami,
  • do osuszenia rąk używaj jednorazowych ręczników papierowych – są zdecydowanie najskuteczniejsze w zapobieganiu rozprzestrzeniania się bakterii. Zwykłe ręczniki (wielokrotnego użytku) w największym stopniu powodują zanieczyszczenia krzyżowe (cross-contamination), czyli zostawanie części bakterii na ręczniku i pobieranie innych.

 

Suszarki do rąk roznoszą bakterie po całym pomieszczeniu, dodatkowo zwiększają ilość bakterii na dłoniach! Podejrzewane przyczyny:

  • w suszarkach znajdują się bakterie, które one roznoszą,
  • suszarki powodują cyrkulację powietrza obfitego w bakterie,
  • suszarki powodują uwolnienie bakterii znajdujących się w głębszych warstwach skóry. 

W toaletach publicznych dla dodatkowego zabezpieczenia po umyciu rąk można użyć ręczników papierowych do otwierania drzwi, ponieważ na klamkach znajduje się ogromna ilość bakterii. 

Filtry przeciwsłoneczne

Jest to zupełnie oddzielna kategoria produktów, które mają nas chronić przed szkodliwym działaniem słońca (a konkretnie promieniowaniem ultrafioletowym, czyli UV). Jednak w ich składzie spotkamy się z wieloma szkodliwymi oraz mało skutecznymi substancjami. Zacznę jednak od wyjaśnienia czynnika SPF.

SPF (sun protection factor, czyli dosłownie czynnik ochrony przed słońcem) – chroni nas przed poparzeniami słonecznym...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Body Challenge"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Szybki wgląd do filmów instruktażowych oraz planów treningowych i dietetycznych
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy