Dołącz do czytelników
Brak wyników

Odżywianie i suplementacja

19 czerwca 2019

NR 22 (Czerwiec 2019)

Infekcje bakteryjne

0 99

O bakteriach czy też grzybach pisaliśmy na łamach naszego magazynu wielokrotnie. Temat mikroflory jelitowej oraz jej wpływu na ludzkie zdrowie czy też na efekty treningowe jest bardzo szeroki, codziennie publikowane są nowe badania naukowe, dostajemy coraz więcej dowodów pozytywnego wpływu bakterii na zdrowie. Czy jednak wszystkie bakterie są dla nas korzystne? Co się dzieje, gdy dojdzie do infekcji szczepem, który jest silnym patogenem?

Zacznijmy od początku

W organizmie człowieka żyje ok. 2 tys. gatunków bakterii – wydawać by się mogło, że nie jest to jakaś kosmiczna liczba, przecież samych gatunków żab jest około 340… Jednak liczba bakterii, które zamieszkują nasze ciało, jest ponad dziesięciokrotnie większa niż liczba naszych własnych komórek.

Bakterie dzielimy na „dobre” i „złe” – jak wszędzie w przyrodzie, tak i tutaj musimy mieć pewien balans, prosty przykład Helicobacter pylori -> „zła” bakteria, która jest bezpośrednią przyczyną powstawania wrzodów; Sacharomycces boulardi -> „dobra” bakteria – szczepy probiotyczne, które pomagają zwalczać Helicobacter. Przykładów możemy podać wiele, jednak wróćmy do samych bakterii. 

Przez tysiące lat ewolucji człowiek wszedł w interakcję z różnymi rodzajami bakterii, których funkcje są wciąż odkrywane. Z jednymi łączy nas pełna symbioza, z innymi – nie. Jednak niezaprzeczalny jest ich korzystny wpływ na nasz układ odpornościowy, wchłanianie czy też wytwarzanie pewnych mikroelementów. Co więcej, niedobór niektórych szczepów prowadzi do rozwoju szczepów patologicznych (np. wzrost liczby bakterii gram ujemnych, które nasilają procesy gnilne, powodując tym samym zaburzenia pracy jelit), natomiast inne szczepy możemy z powodzeniem wykorzystać do celowych infekcji bakteryjnych, np. zwalczanie S.
aureusa znanego jako gronkowiec złocisty za pomocą Bacillus Subtilis (co prawda na razie doświadczenie przeprowadzono jedynie na myszach, ale niecierpliwie oczekujemy pierwszych badań na ludziach). 

Kiedy bohater staje się czarnym charakterem 

Rozwój medycyny to nie tylko wzrost liczby uratowanych istnień, ale też wzrost ryzyka zakażeń – najczęściej szczepami, których jesteśmy naturalnymi nosicielami. 

Zabiegi związane z upiększaniem, chemioterapia, cewnikowanie – predysponują pacjenta do zakażeń bakteryjnych, z którymi następnie toczymy (jak do tej pory) nierówną walkę. 

Bakterie, które żyją z nami w symbiozie, są potrzebne tam, gdzie jest ich właściwe miejsce. Nie chcemy, aby flora bakteryjna, która jest charakterystyczna np. dla odbytu, przeniosła się gdzie indziej, bo nie umyliśmy rąk, czy trafiła w inne miejsce w przypadku uszkodzenia ciągłości tkanek, np. podczas urazów, czy też w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z przerostem bakterii w jelicie cienkim (small intestinal bacterial overgrowth syndrom – SIBO) – co za dużo, to nie zdrowo. 

Bakterie brudnych rąk – Enterococcus faecalis i faecium

Enterokoki są bakteriami kwasu mlekowego (LAB) zawierającymi zarówno patogenne, jak i komensalne mikroorganizmy wszechobecne w środowisku, występują nawet jako symbionty jelitowe. Wyróżniamy około 17 (lub więcej) szczepów enterokoków, jednak tymi, na które musimy zwrócić szczególną uwagę, są szczepy Enterococcus faecalis i faecium. Gdy znajdują się one w obrębie przewodu pokarmowego człowieka, nie stanowią większego problemu. Znajdziemy sporo publikacji, które mogą świadczyć nawet o ich potencjalnym wpływie zdrowotnym, dzięki produkowanym przez nie enterocynom (np. zmniejszenie poziomu cholesterolu).
Czasem jednak dochodzi do zakażenia Enterococcus faecalis i faecium, a są one – niestety – oporne na działanie antybiotyków. Szczepy te najczęściej są identyfikowane u pacjentów szpitalnych – stanowią jedną z najczęstszych przyczyn infekcji w placówkach zdrowia. Innym miejscem, w którym może dojść do zakażenia tymi bakteriami, są gabinety dentystyczne, w których bakteria ta może dostać się do krwiobiegu w trakcie wykonywania kanałowego leczenia zębów. Ponadto Enterococcus faecalis można zarazić się w takich miejscach publicznych, jak: baseny, place zabaw, środki transportu publicznego, toalety miejskie i inne miejsca, w których jesteśmy narażeni na kontakt z mało higienicznymi podłożami (powtórzę – myjcie ręce!). 

Enterococcus faecalis jest bakterią brudnych rąk. Przeniesiona w niewłaściwe miejsce – np. w pobliże cewki moczowej czy jamy ustnej –  często wywołuje zakażenie. W przypadku infekcji najczęściej atakowanym miejscem są tkanki i narządy zlokalizowane w obrębie układu moczowego. Infekcje te występują zdecydowanie częściej u kobiet ze względu na ich naturalną budowę anatomiczną, czyli krótszą cewką moczową, która jest zlokalizowana bliżej odbytu niż u panów. W przypadku kobiet w ciąży sytuacja jest wyjątkowo niebezpieczna, ponieważ rozwijające się zakażenie stanowi ryzyko nie tylko dla matki, ale też dla płodu (może hamować jego rozwój lub doprowadzić do przedwczesnego porodu). Grupą narażoną na wysokie ryzyko infekcji są również dzieci w pierwszym roku życia – zczególnie dziewczynki, co wynika z budowy anatomicznej. 

Bakterie Enterococcus faecalis mogą powodować zakażenia jamy ustnej, zapalenie wsierdzia czy enterokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych – rzadką postać zapalenia opon mózgowych. Objawy zakażenia E. faecalis zależą od lokalizacji zakażenia. Mogą one obejmować: zmęczenie, bolesne oddawanie moczu, skurcze żołądka, wymioty.

Dużym problemem w przypadku infekcji enterokokami jest ich zwalczanie, ponieważ mogą tolerować różne warunki środowiskowe – mogą przetrwać w różnych temperaturach i w różnym środowisku – zarówno kwaśnym jak i zasadowym, a także – jak już wspomniałem – charakteryzują się one zarówno naturalną, jak i nabytą odpornością na leczenie antybiotykami. W rezultacie jest to jeden z najbardziej opornych na antybiotyki rodzajów bakterii. a ich oporność na antybiotyki właśnie wynika z takich zdolności, jak: 

  • Tworzenie biofilmu: bakterie mogą się łączyć, tworząc cienką, ale mocną warstwę, znaną jako biofilm, który może mocno przylegać do powierzchni i być oporny na eliminację – a jeżeli nie dojdzie do pełnej eradykacji, to istnieje ryzyko nawrotu infekcji. 
  • Mogą wytrzymać długie okresy bez źródła odżywczego, a nawet używać surowicy we krwi jako źródła pożywienia.
  • Odporność na penicylinę – enterokoki posiadają białka wiążące penicylinę (PBP), które powoduję, że enterokoki są na nią naturalnie odporne. Penicylina hamuje ich aktywność, ale nie niszczy komórek bakteryjnych.
  • Środowiskowa absorpcja kwasu foliowego – bakterie te wymagają kwasu foliowego, aby doszło do rozwoju kolonii bakteryjnej, dlatego też jedną z metod zwalczania infekcji bakteryjnych są leki zakłócające absorpcję kwasu foliowego z jelita cienkiego. Jednak enterokoki mogą absorbować kwas foliowy z innych tkanek, dlatego też ta metoda zwalczania zakażenia jest mało skuteczna. 

Enterokoki są najczęściej przenoszone z powodu złej higieny. Bakteria E. faecalis jest naturalnie obecna w przewodzie pokarmowym i występuje w kale. Niewłaściwe czyszczenie przedmiotów zawierających fekalia lub niemycie rąk po skorzystaniu z toalety może zwiększyć ryzyko transmisji bakterii. Codzienne przedmioty, takie jak telefony, klamki, ręczniki i mydła, mogą również zawierać E. faecalis. Bakterie mogą rozprzestrzeniać się w szpitalach, jeśli pracownicy opieki zdrowotnej nie zadbają o bezpieczeństwo swoje i innych, i nie umyj...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Body Challenge"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Szybki wgląd do filmów instruktażowych oraz planów treningowych i dietetycznych
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy