Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening

30 października 2017

NR 11 (Sierpień 2017)

Inkontynencja w sporcie

0 321

W 2013 roku Rory McKernan, reprezentujący firmę CrossFit, zamieścił w portalu YouTube post, w którym w trakcie zawodów zadaje pytanie zawodniczkom i kobietom znajdującym się na widowni dotyczące popuszczania moczu w czasie treningu. Ku zaskoczeniu, co trzecia sportsmenka z uśmiechem, bez zażenowania, twierdząco odpowiada na zadane pytanie. O ile filmik ujawniania problem i przełamuje tabu, jakie jemu towarzyszy, pojawiająca się pani ginekolog z widowni wypowiada się: „Popuszczanie moczu w czasie treningu jest OK, zdarza się także mnie samej. To faktycznie jest OK?”

Temat, który jeszcze do niedawna schowany był za zasłoną milczenia, dzisiaj poruszany jest w odważnych kampaniach społecznych, m.in. „Co trzecia”, organizowanych przez Fundację Force Feminite i Stowarzyszenie BuddyGym. Jeśli zdarza się Tobie nieświadomie gubić mocz bez uczucia parcia na pęcherz, może to oznaczać, że również jesteś „tą trzecią”.

Ze względu na etiopatogenezę wyróżnia się: 

  • wysiłkowe nietrzymanie moczu,
  • naglące nietrzymanie moczu,
  • mieszane nietrzymanie moczu (Lembrych, 1996; Sajdak, 1998; Spodaryk, 2002).

Dla nas istotny będzie przypadek najczęściej występujący – wysiłkowe nietrzymanie moczu (WNM). Mięśnie dna miednicy nie są w stanie przeciwdziałać wytworzonemu ciśnieniu śródbrzusznemu i dochodzi do wycieku moczu. W zależności od momentu występowania WNM mówimy o trzech stopniach: 

  • I stopień – wypływ podczas kichania, śmiechu, kaszlu, ciężkiej pracy fizycznej,
  • II stopień – podczas chodzenia, wchodzenia po schodach, noszenia ciężkich przedmiotów, lekkiej pracy fizycznej,
  • III stopień – w czasie spoczynku (Gitsch i Janisch, 1991).

Jak widać, objawy WNM można zaobserwować w czasie aktywności fizycznej (skoki na skakance, wskoki na skrzynię, bieganie, podnoszenie ciężarów), jak również w czasie codziennych czynności, takich jak: kichanie, kaszel, wejście po schodach. O problemie jest głośno, ponieważ w przeprowadzanych badaniach wiele aktywnych fizycznie kobiet przyznaje się do problemów z inkontynencją.

Anatomia 

Miednicę kostną tworzą dwie kości miednicze: kość krzyżowa i guziczna. Kości miednicze łączą się z przodu chrząstkozrostem, tworząc spojenie łonowe, a z tyłu z kością krzyżową, tworząc stawy krzyżowo-biodrowe. Sama kość miednicza składa się z kości biodrowej, kulszowej i łonowej zrośniętych i połączonych w panewkę stawu biodrowego. 

Każdy z Was słyszał już niejednokrotnie o mięśniach Kegla. Jest to nazwa potoczna, której nie znajdziecie w atlasach anatomii, wskazująca ogólnie na mięśnie dna miednicy zlokalizowane pomiędzy kością łonową a ogonową. 

Grupę tych mięśni dzielimy na:

  • przeponę miednicy utworzoną przez: parzysty m. dźwigacz odbytu stanowiący większą, przednią część przepony miednicy, parzysty m. guziczny tworzący część tylną oraz górną i dolną powięź przepony miednicy,
  • przeponę moczowo-płciową utworzona przez: mięsień poprzeczny głęboki krocza, zwieracz cewki moczowej, górną i dolną powięź przepony moczowo-płciowej,
  • mięśnie powierzchowne krocza, m.in. mięsień zwieracz zewnętrzny odbytu połączony z mięśniem dźwigaczem odbytu.

Możemy wyróżnić tutaj jeszcze mięsień zasłaniacz wewnętrzny i mięsień gruszkowaty posiadające swoje przyczepy początkowe na miednicy, a końcowe na kości udowej.

W warunkach prawidłowych ciężar narządów trzewnych spoczywa w znacznej części na dnie miednicy. Dno miednicy zbudowane z powięzi, więzadeł i mięśni tworzy swoisty „hamak” dla pęcherza i macicy. Ciężar trzewi działający na dno miednicy zmniejsza się dzięki ciśnieniu podprzeponowemu ujemnemu w czasie wydechu, a wzrasta gdy zmniejsza się napięcie płucne i napięcie powłok brzusznych (Bochenek, 1969). Dla nas oznacza to tyle, że w reedukacji prawidłowego postępowania z mięśniami dna miednicy konieczna jest praca na odzyskaniu prawidłowego toru oddechowego oraz pracy przepony. Cały ten system polega na połączeniu powięzi z przeponą oraz mięśniem poprzecznym brzucha. 

Mięśnie położone najbardziej wewnętrznie to dźwigacz odbytu (levator ani) i mięsień guziczny (coccygeus). Dźwigacz bierze udział w zwieraniu miednicy i pochwy. Ze względu na swoją skośną budowę jest w stanie wytrzymywać zwiększone obciążenia, wspomaga więc podtrzymywanie narządów i stabilizuje miednicę wraz z tułowiem. Mięsień guziczny dodatkowo wzmacnia dno miednicy. 

 

Dźwigacz odbytu i mięsień guziczny

  • Słabość tych dwóch mięśni może wynikać z kilku przyczyn:
  • okres klimakterium i senium, 
  • ciężka praca fizyczna,
  • liczne porody,
  • niewłaściwe postępowanie w czasie połogu,
  • pooperacyjna, poporodowa niedomoga zwieracza cewki moczowej,
  • stresy, czynniki neurogenne, 
  • otyłość, żylaki, nadciśnienie,
  • przewlekły kaszel, astma, 
  • przewlekłe zaparcia,
  • choroby wyniszczające,
  • predyspozycje genetyczne (Lembrych, 1996).

 

Mięśnie dna miednicy zbudowane są w 70% z włókien wolnokurczliwych (ST), a 30% z szybkokurczliwych (FT). Ponieważ włókna wolnokurczliwe są odporne na zmęczenie, ale wolniej się kurczą i gorzej rozluźniają, mogą spełniać funkcję podtrzymującą narządy. Natomiast włókna szybkokurczliwe mają za zadanie szybko reagować na bodźce, ale za to również szybciej ulegają zmęczeniu. Wraz z biegiem lat proporcje ST do FT zostają zaburzone, na skutek czego może dochodzić do epizodów WNM.

Co więc z kobietami, które są bardzo młode, nigdy nie rodziły, a już obserwują u siebie pierwsze objawy WNM? Na szkoleniach czy wykładach, które prowadzę, często wspominam o tzw. timingu mięśniowym. Mając na myśli stabilizację i mocny core, mamy w głowie kaloryfer i umięśnioną sylwetkę. Nic bardziej mylnego. Tysiące razy spotykałam się z osobami z „sześciopakiem” i zupełnie nieaktywnym mięśniem poprzecznym brzucha. Sam wygląd czy trening mięśni brzucha do upadłego nie oznacza treningu stabilizacji. Co z tego wynika? Najważniejsze dla nas będzie odzyskanie dobrej kontroli motorycznej mięśnia, tzw. timing. W przypadku osób cierpiących na przewlekłe dolegliwości bólowe w lędźwiach dowiedziono, że mięsień poprzeczny brzucha uruchamia się zbyt późno (Hodges, 2003), a prostownik grzbietu prawie w ogóle się nie wycisza (Zedka, 1999). W przypadku nietrzymania moczu podobnie – mięśnie dna miednicy nie reagują reflektorycznie lub są osłabione, przez co nie mogą w pełni spełniać swojej funkcji. 

Największą pracą dla naszego systemu jest przeciwstawianie się ciśnieniu śródbrzusznemu tworzonemu w czasie kaszlu czy podnoszenia ciężarów. Wykonywanie ćwiczeń na bezdechu prowadzi do bardzo dużych obciążeń dla tych mięśni, a w rezultacie do osłabienia więzadeł i mięśni miednicy. Ponadto, w treningu mięśni dna miednicy bardzo ważne jest, aby pobudzać zarówno włókna ST do FT, jak i zachować ich odpowiednią równowagę względem siebie. Trening tej grupy mięśniowej powinien być poprzedzony fazą rozluźnienia oraz przeplatany odpowiednimi okresami odpoczynku. Ćwicząc z akcesoriami dodatkowymi, np. kulki gejszy, bardzo często wzmacniamy siłowo mięśnie dna miednicy, nie budując jednak ich wytrzymałości. Jednak to właśnie wytrzymałość jest cechą mającą najbardziej zbawienny wpływ na objawy WNM. 

Czy problem WNM może mnie dotyczyć, jeśli trenuję sport przez całe życie? 

W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie zapoznałam się z badaniami dotyczącymi sportowców. Niestety, niewiele z nich dotyczyło rekreacji. Prześledźmy jednak te zagadnienia. Greydanus i wsp. (2010) podają, że WNM występuje u około jednej czwartej młodych zawodniczek nieródek ze średnią wieku 20 lat. Według badaczy problem jest szczególnie widoczny w takich dyscyplinach sportu, jak: gimnastyka, koszykówka, skoki i biegi (np. na bieżni lub w terenie); rzadziej odnotowany jest w takich dyscyplinach, jak: narty, tenis, jazda na łyżwach. Bø i Sundgot-Borgen przeprowadzili badania ankietowe wśród 331 byłych sportsmenek i 640 kobiet z grupy kontrolnej. U zawodniczek odnotowano 10,9% przypadków WNM, w grupie kontrolnej – 2,7%. Co ciekawe, po zakończeniu kariery dane te zrównały się (36,5% vs. 36,9%). Wynika z tego, że pomimo zwiększonej aktywności fizycznej u byłych zawodniczek wiek, okres klimakterium czy regularna aktywność fizyczna nie były związane ze zwiększonym ryzykiem WNM w każdej z grup. Wysoka częstość nietrzymania moczu (28%) wykazana została w badaniach Cayleta i wsp. u 157 kobiet uprawiających wyczynowo sport w porównaniu z 9,8% w grupie kontrolnej. Eliasson i wsp. wskazali ogromny odsetek kobiet cierpiących na WNM (80%!) uprawiających skoki na trampolinie. Według badaczy Jean-Baptiste i Hermieu u wysokiej klasy sportsmenek największe prawdopodobieństwo WNM obserwuje się w gimnastyce, badmintonie i siatkówce. Simeone wykazał, że wśród uprawiających wyczynowo 12 różnych dyscyplin sportowych kobiet prawie 28% z nich cierpiało z powodu inkontynencji i było to skorelowane z długotrwałym treningiem i częstymi startami. Da Silva Borin i wsp. przebadali 40 kobiet między 18. a 30. rokiem życia, w tym 10 siatkarek, 10 piłkarek ręcznych, 10 koszykarek i 10 kobiet nieuprawiających sportu, stanowiących g...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Body Challenge"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Szybki wgląd do filmów instruktażowych oraz planów treningowych i dietetycznych
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy