Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i sprawność

26 października 2017

NR 1 (Grudzień 2015)

Insulinoodporność i jej wpływ na skład ciała osób aktywnych fizycznie

0 335

Insulina to hormon anaboliczny. Każdy sportowiec i każda osoba aktywna fizycznie chociaż raz doświadczyli spadku mocy, odcięcia prądu, zimnych potów – to właśnie efekt hipoglikemii, który może być związany z działaniem insuliny. Teoria 30-minutowego okna potreningowego to również zasługa tego hormonu.

Stabilizacja cukru

Insulina to hormon stabilizujący poziom cukru we krwi. Jego zadaniem jest „zbieranie” energii z krwi i przetransportowanie jej do komórek. Wysoki poziom cukru we krwi powoduje glikację, czyli przyklejanie się cząstek cukru do białek, upośledzając je tym samym. Stąd też popularnym badaniem, które pokazuje, czy nie mamy problemu ze stabilizacją gospodarki cukrowej, jest badanie hemoglobiny glikowanej. Czerwone krwinki żyją około 120 dni. Zatem ich upośledzenie nadmiarem cukru jest dobrym markerem, który można powtarzać co 2–3 miesiące, aby sprawdzić, czy dieta jest skuteczna w prewencji cukrzycy lub jej łagodzeniu, jeśli już istnieje. Problem pojawia się, gdy glikacji ulegają białka innych ważnych organów, które żyją dłużej niż czerwone krwinki. Niektóre z nich nie zostaną już nigdy wymienione na nowe, a organizm będzie w coraz gorszej kondycji. 

Glikacja – starzenie się

Nadmiar cukru we krwi powoduje m.in. upośledzenie funkcji kolagenu, tkanki stają się mniej elastyczne, gdyż zwiększa się liczba wiązań krzyżowych między cząsteczkami kolagenu. Zmniejsza się również podatność na trawienie enyzmatyczne, co utrudnia regenerację. Tkanki stają się bardziej podatne na urazy, pojawiają się oznaki starzenia skóry, np. tzw. chomiki na policzkach (opadająca skóra), odkształcenia na twarzy po nocnym spoczynku, które potrzebują coraz więcej czasu, by zniknąć, czy wreszcie zmarszczki mimiczne. Można powiedzieć, że cukier postarza. Glikacja powoduje uszkodzenie nerek, tzw. nefropatię cukrzycową. To, z czego nie zdajemy sobie sprawy, to fakt, że nadmiar węglowodanów, a nie białko, upośledza funkcjonowanie nerek. 

 

trzy okresy w homeostazie glukozy (NA – noradrenalina, TG – triglicerydy)

Okres Czas trwania Główny substrat energetyczny Regulacja hormonalna

I. Stan sytości 

0-4 godzin po posiku Większość tkanek wykorzystuje glukozę

wzrost insuliny prowadzi do: 

  • wychwytu glukozy przez tkanki obwodowe,
  • syntezy glikogenu i tg

II. Stan pomiędzy posiłkami

 4-12 godzin po posiłku Mózg: glukoza
Mięśnie i wątroba: kwasy tłuszczone
  • wzrost glukagonu i NA pobudza rozpad w wątrobie glikogenu i tg
  • spadek insuliny

IIIa. Wczesny etap   głodzenia

Od 12 do 16 dni bez posiłku Mózg: Glukoza i ciała ketonowe
Wątroba: kwasy tłuszczowe

wzrost glukagonu i na prowadzi do wzrostu hydrolizy tg i ketogenezy

IIIb. Przedłużające się głodzenie

 Powyżej 16 dni bez posiłku  Mózg: więcej ciał ketonoych i mniej glukozy, aby zachować białko
Mięśnie: tylko kwasy tłuszczowe

wzrost glukagonu i NA

 

Naczynia krwionośne    

Cukier ponadto niszczy układ krwionośny oraz nerwowy. Tworzy rysy w naczyniach krwionośnych, co powoduje przyklejanie się cholesterolu. Ten cholesterol, który czasami mamy podwyższony we krwi – to nasz własny endogenny, który wytwarza się celem załatania drobnych urazów w naczyniach krwionośnych. To nasz obrońca, a traktujemy go jak wroga. Złemu samopoczuciu winne są najczęściej nadmierne węglowodany i szybko podnoszący się cukier we krwi. W wyniku zaburzeń gospodarki węglowodanowo-insulinowej w tętnicach i naczyniach krwionośnych tworzą się załogi wapniowo-cholesterolowe, co doprowadza do przytykania się tętnic i drobnych naczyń krwionośnych, a co za tym idzie – stanów niedokrwiennych wielu tkanek. 

Insulina na pomoc

Jak widać, gdy cukier jest bardzo niebezpieczny, z pomocą przychodzi insulina – hormon, który zbiera cukier, nim ten zrobi szkodę i „zaprowadza” do tkanek celem ich odżywienia. Z punktu widzenia życia bezpieczniej jest człowieka utuczyć niż zniszczyć jego tkanki. Z czasem niestety część tkanek „zmienia zamki” i przestaje reagować na insulinę. Wtedy zaczyna wytwarzać się jej coraz więcej. Wysoki poziom insuliny przestawia organizm w tryb odkładania, ponadto w obecności insuliny nie włącza się hormon glukagon, angażujący tkankę tłuszczową do procesów energetycznych. Tym samym organizm gromadzi, a nie potrafi w czarnej godzinie wykorzystać tego, co zmagazynował. Często dochodzi do hipoglikemii, spadku energii, drżenia rąk, pojawia się potrzeba snu w ciągu dnia, chęć na przekąskę i częste podjadanie. Osoby, które stale podjadają, mogą nawet nie zauważyć, że cierpią na hiperinsulinemizm oraz hipoglikemię reaktywną, czyli spadek cukru we krwi pod wpływem zjedzenia węglowodanów (cukru). Tkanki stają się oporne na insulinę – nie przyjmują więcej energii, gdyż nie reagują na insulinę, która jest niejako transporterem. Rozwijająca się insulinooporność jest pewnego rodzaju instynktem samozachowawczym organizmu. Niestety, lecząc jedno, psuje drugie. 

Kiedy insuliny jest za dużo

Nadmiernie wydzielająca się insulina powoduje niemożliwość spalenia tkanki tłuszczowej. Często słyszymy: „jedz często, a mało”, niestety to powoduje, że trzustka stale wytwarza insulinę. Cukier jest w normie, czujemy się całkiem dobrze, bo nie mamy hipoglikemii, ale insulina osiąga wysokie poziomy. Taki stan rzeczy powoduje, że część tkanek przestaje reagować, czyli nie wchłania energii, kiedy inne wchłaniają jej wręcz za dużo. Insulina pogrubia tętnice, sprawia, że stają się mniej elastyczne, przez co zwiększa się ryzyko wystąpienia udarów. Najczęściej powiększają się ramiona, brzuch, piersi. Często górna część ciała jest „kwadratowa”, przypomina kolumnę rzymską, a dolna jest szczupła. Nadmierne wytwarzanie insuliny jest czasami trudne do wyhamowania, bo każda próba wydłużenia przerw między posiłkami kończy się hipoglikemią, czyli spadkiem energii, podobnie sprawa się ma z ograniczeniem węglowodanów. Węglowodany powodują naturalną reakcję trzustki – wyrzut insuliny, a kiedy nagle brakuje pokarmu, kiedy nie ma w diecie tyle cukru, ile do tej pory, trzustka nie zawsze potrafi ten stan rzeczy zaakceptować. Często z przyzwyczajenia lub innych zaburzeń wytwarza wciąż tak samo dużo insuliny, zmuszając do zjedzenia między posiłkami lub dołożenia do diety węglowodanów.

Skąd się bierze?

Insulinooporność to przeważnie nadmiar węglowodanów w diecie, ale nie tylko one są temu winne. Zwykle to splot wielu czynników.

 

Wysoki poziom insuliny przestawia organizm w tryb odkładania, organizm gromadzi, a nie potrafi w czarnej godzinie wykorzystać tego, co zmagazynował.

 

Węglowodany – ich nadmiar w stosunku do potrzeb energetycznych organizmu. Energia jest potrzebna, kiedy działamy, ruszamy się, mamy pracę fizyczną. Niestety, większość osób pracuje za biurkiem, a ich jedyną aktywnością fizyczną jest fitness trzy razy w tygodniu. Ruch jest wpisany w naturę człowieka. Obecnie zjadamy dużo więcej energii w postaci węglowodanów niż robili to nasi dziadkowie, a ruszamy się dużo mniej.

Nabiał – zawiera stymulatory insuliny, w końcu cielak powinien szybko urosnąć do krowy. Ponadto obecny nabiał jest nieco „podrasowany” różnymi dodatkowymi substancjami, oddziałującymi na gospodarkę hormonalną.
Częste podjadanie i popijanie – jedzenie i picie czegoś, co ma konkretny smak lub mobilizuje naszą jamę ustną do żucia jest sygnałem dla mózgu – rozpoczął się proces jedzenia, należy wyrzucić insulinę, bo będziemy magazynować energię.
Alkohol – struwa wątrobę, co może zakłócić przesyłanie sygnałów między wątrobą a trzustką, ponadto podnosi poziom insuliny i powoduje hipoglikemię.
Jelita – flora bakteryjna – badania na myszach pokazują, że przeszczepienie flory bakteryjnej od szczupłej myszy do otyłej powodowało, że otyła chudła, zatem prawidłowa flora jelitowa ma ogromny wpływ na gospodarkę węglowodanowo-insulinową. O florę możemy zadbać probiotykami, kiszonkami oraz redukcją cukrów w diecie.
Spłaszczenie kosmków jelitowych – może to być efekt celiakii lub innych nietolerancji pokarmowych. Powoduje to, że białko nie jest dobrze wchłaniane, przez co w nadmiarze wchłaniają się węglowodany – to tzw. wchłanianie selektywne. Przy nadmiarze węglowodanów dochodzi do zwiększenia wyrzutu insuliny.
Niewłaściwe zakwaszenie żołądka – jest to efekt przyjmowania leków zmniejszających zakwaszenie żołądka, tzw. leków na nadkwasotę, na zgagę bądź środków zasadotwórczych. Zbyt zasadowe środowisko powoduje niemożliwość aktywowania enzymów proteolitycznych, które są odpowiedzialne za trawienie białka; jeśli nie nastąpi to w żołądku, to w dwunastnicy na pewno też nie – ze względu na środowisko zasadowe. Kolejny raz dochodzi do selektywnego wchłaniania, a ponadto nie do końca strawione białko zaburza...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Body Challenge"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Szybki wgląd do filmów instruktażowych oraz planów treningowych i dietetycznych
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy