Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i sprawność

12 kwietnia 2018

NR 13 (Grudzień 2017)

Jak sportowiec powinien przygotować się do badań krwi?

0 265

Badania laboratoryjne dostarczają 80% obiektywnych danych o stanie zdrowia pacjenta, a te w 70% wpływają na decyzje podejmowane przez lekarza. Największy wpływ na jakość uzyskiwanych wyników mamy my sami. W związku z tym do każdych badań powinniśmy odpowiednio się przygotować, aby minimalizować ryzyko uzyskania błędnych wyników. Szczególnie ważne jest to u sportowców.
 

Na co należy zwrócić uwagę, przygotowując się na pobranie krwi

Godzina pobrania

Nie jest zaskoczeniem, że krew do badań pobieramy rano. Zalecane jest, aby pobranie nastąpiło w godzinach 7–9 rano. Dlaczego akurat wtedy? Można powiedzieć, że rano jest nam najłatwiej być na czczo, jednak to tylko część prawdy. Wiele substancji w naszym organizmie jest wydzielana różnie w zależności od pory dnia, emocji, wysiłku fizycznego, a nawet pory roku.

Hormony, które często badamy (m.in. TSH i FT4), wydzielane są w rytmie dobowym. Oznacza to, że ich stężenie – poziom w surowicy krwi – zmienia się wraz z porą dnia. Normy opisane na wyniku odnoszą się właśnie do godzin porannych. Nasz organizm wydziela TSH pulsacyjnie, w tzw. rytmie dobowym. Najwyższy poziom osiągany jest późnym wieczorem i nocą, najniższe stężenia odnotowywane są natomiast około południa. Różnica w stężeniach wynosi około 2 mIU/l, co przy wartościach referencyjnych rzędu 0,27–4,2 mIU/l może przyczynić się do postawienia błędnej diagnozy. Wartością, przy której powinniśmy rozpocząć działania związane z leczeniem niedoczynności tarczycy, jest liczba 3–4 mIU/l. Jeśli więc w godzinach porannych uzyskalibyśmy wynik TSH około 5 mIU/l, oznaczając TSH w krwi pobranej około godziny 12.00, uzyskamy wynik mieszczący się w normie, co może skutkować niepodjęciem właściwej terapii.

Dodatkowe obostrzenia dotyczą pobierania krwi w celu oznaczenia poziomu kortyzolu. Na pobranie krwi powinniśmy stawić się o godzinie 8.00, kiedy stężenie kortyzolu we krwi powinno być największe i najbardziej istotne diagnostycznie. Precyzując, stężenie kortyzolu jest najwyższe około 1–2 godziny od wstania, przy założeniu, że wybudzamy się bez budzika. Na badanie powinniśmy przyjść po przespanej nocy (około osiem godzin snu), wypoczęci i niezdenerwowani. Kłótnia w kolejce może spowodować podniesienie poziomu tego hormonu i utrudnić diagnozę.

Na pobranie krwi powinniśmy przyjść rano również ze względu na procesy zachodzące w naszym organizmie w związku z niezjedzonym posiłkiem, a co za tym idzie, głodzeniem się przez kilka godzin. W tym przypadku zmianie mogą ulec takie parametry, jak: białko, bilirubina, AST, ALT, ALP i LDH, parametry lipidowe, kreatynina, mocznik, sód, a nawet ilość leukocytów. Po posiłku białe krwinki muszą zbadać, co zjedliśmy – leukocytoza (nadmiar leukocytów) i zwiększony odsetek monocytów przekazanych z puli marginalnej są normalnymi reakcjami po posiłku, dlatego na badania warto udać się na czczo.

Oprócz hormonów dobowe wahania wykazują też takie parametry, jak: żelazo, fosfor, potas, cynk, miedź i erytropoetyna.

Dieta

Aby zagwarantować sobie prawidłowo wykonane badania, należy zgłosić się na nie na czczo. Co to oznacza? Przychodzimy po co najmniej 12-godzinnej przerwie od ostatniego posiłku, który powinien być możliwie lekkostrawny (np. zupa krem czy sałatka) i nie zawierać nabiału, co jest szczególnie ważne w przypadku badania profilu lipidowego, czyli cholesterolu.

Obecność białka ma znaczenie w oznaczaniu triglicerydów, które oznacza się razem z cholesterolem w lipidogramie, gdyż są niezbędne przy obliczaniu stężenia LDL ze wzoru Friedewalda. W przypadku oznaczania LDL metodą bezpośrednią – rzadko stosowaną ze względu na koszty, ale charakteryzującą się lepszą oceną metaboliczną – i braku potrzeby pomiaru triglicerydów wystarczająca byłaby czterogodzinna przerwa w posiłkach.

Jeśli na kolację zjemy dużą ilość tłuszczów, m.in. tych zawartych w serach, w badaniu ujawnią się niestrawione tłuszcze z kolacji, a nie cholesterol, który chcemy zbadać. Tłusta kolacja dzień przed badaniem może w skrajnych przypadkach spowodować nawet 4–5-krotny wzrost poszczególnych frakcji cholesterolu. Uzyskamy wtedy absurdalne wyniki i badania należy powtórzyć. Warto postarać się, aby przerwa między posiłkami nie była dłuższa niż 14 godzin. W dniu poprzedzającym badanie, pomijając lekkostrawną kolację, powinniśmy stosować dietę typową dla swojego trybu życia – zarówno przejadanie, jak i głodzenie się może zafałszować wynik.

Bycie na czczo jest najistotniejsze przy oznaczeniu: glukozy, profilu lipidowego, albuminy (elementy chylomikronów VLDL i IDL podwyższone po jedzeniu mogą przypominać albuminy, przez co wynik będzie zafałszowany), proteinogramu, jak i wspomnianych już wcześniej enzymów wątrobowych.

Istnieje jeszcze jedno zagrożenie wynikające z badania krwi po spożyciu posiłku. Po obfitym posiłku poziom lipidów we krwi wzrasta. Zdarza się, że poziom lipoprotein jest wystarczająco duży, by możliwe było dostrzeżenie ich gołym okiem w próbce krwi; jest to tzw. chylomikronemia – kożuszek tłuszczowy. Surowica krwi staje się mętna, a taki stan może zaburzyć metodę oznaczeń (może nawet powodować hemolizę w probówce i wzrost potasu przy spadku RBC). Lipemia, czyli zaburzenia stężeń cholesterolu we krwi, może też wskazywać na stany patologiczne.

Wielu z nas nie wyobraża sobie rozpoczęcia dnia bez filiżanki kawy. Jednak w dniu badania powinniśmy powstrzymać się od niej, niezależnie od tego czy pijemy ją z mlekiem i cukrem, czy czarną – bez dodatków. Kawa, jak powszechnie wiadomo, wypłukuje magnez, w związku z czym wpływa na jego poziom w surowicy – choć tu pewnie nie wszyscy się zgodzą, to jednak warto odpuścić sobie kawę przed badaniem. Ponadto wpływa ona na równowagę hormonalną, poziom glukozy i kwasów żółciowych (kawa działa żółciopędnie, zwiększając także stosunek kwasów żółciowych do bilirubiny w żółci, co z jednej strony może fałszować stężenie bilirubiny, szczególnie sprzężonej, z drugiej strony może wpływać na zaniżony pomiar cholesterolu, który jest prekursorem kwasów żółciowych).

Warto zamiast kawy wypić rano szklankę wody bez żadnych dodatków (witaminy C, miodu, mięty itp.). Dzięki temu łatwiej nam będzie poradzić sobie z głodem, a samo pobranie będzie łatwiejsze dla personelu medycznego – w dobrze nawodnionym organizmie żyły są lepiej widoczne, dzięki czemu łatwiej jest w nie trafić. Ponadto sam moment pobrania krwi potrwa krócej, a próbówka napełni się szybciej. Co najważniejsze – we krwi pobranej od odpowiednio nawodnionej osoby rzadziej dochodzi do zbyt szybkiego krzepnięcia krwi, które uniemożliwia analizę części parametrów.

Wszystkie leki, jeśli to tylko możliwe i nie zagraża to naszemu zdrowiu, w dniu badania należy przyjąć dopiero po pobraniu krwi (o ile lekarz/dietetyk nie zdecyduje inaczej). Witaminy, zioła i suplementy powinniśmy przed badaniem odstawić na kilka (3–5) dni. W przypadku niezastosowania się do tego w badaniu oznaczona zostanie dawka przyjętego suplementu (np. żelaza), a nie jego faktyczny poziom w naszej krwi.

Dodatkowo niektóre witaminy mogą interferować w metodę oznaczeń. Niestety, do tej pory nikt nie sprawdził wpływu wszystkich możliwych suplementów i leków na całość parametrów badanych rutynowo we krwi.

Na trzy dni przed badaniem warto też zrezygnować z przyjmowania preparatów ziołowych – często mają one wielokierunkowe działanie, w związku z czym mogą wpływać na stężenie niektórych pierwiastków, pracę enzymów i gospodarkę hormonalną.
Kolejną substancją, której nie należy spożywać na kilka dni przed badaniem, jest alkohol, który wpływa na wiele różnych funkcji naszego organizmu. Powinniśmy odczekać co najmniej dwa dni od ostatniego drinka. Warto pamiętać, że alkohol często zawiera cukry (np. piwo, drinki), jeśli więc przed snem wypijemy choćby jedno piwo, nie będziemy już na czczo. Alkohol może oddziaływać nawet na badanie moczu. Jeśli jednak chcemy zbadać poziom GGTP (gamma-glut...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Body Challenge"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Szybki wgląd do filmów instruktażowych oraz planów treningowych i dietetycznych
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy

    Emilia Ptak

    Dietetyk ze specjalnością dietetyki klinicznej oraz sportowej. Ukończyła studia licencjackie i magisterskie na kierunku dietetyka w Collegium Medicum UMK Bydgoszcz. Współzałożycielka Poradni MedFood. Jest szkoleniowcem dla wielu firm zewnętrznych. W MedFood prowadzi nie tylko pacjentów, ale również szereg autorskich szkoleń i webinariów. Pisze artykuły dla cenionych czasopism branżowych. Występuje na licznych wydarzeniach i konferencjach dietetycznych. Wielokrotnie brała udział w akcjach profilaktycznych promujących zdrowie, np. „Polko, bądź zdrowsza”. Na bieżąco bierze udział w szkoleniach, nieustannie poszerzając swoją wiedzę.

    Paulina Ihnatowicz

    Dietetyk ze specjalnością dietetyki klinicznej oraz sportowej. Ukończyła studia licencjackie i magisterskie na kierunku Dietetyka w Collegium Medicum UMK Bydgoszcz. Dodatkowo uzyskała tytuł licencjata na kierunku Administracja Zdrowiem Publicznym. Współzałożycielka Poradni MedFood. Obecnie studiuje online na uczelni amerykańskiej Functional Medicine University. Od drugiej połowy 2017 roku rozpoczyna doktorat z dietetyki. Jest szkoleniowcem dla wielu firm zewnętrznych. W MedFood prowadzi nie tylko pacjentów, ale również szereg autorskich szkoleń i webinariów. Pisze artykuły dla czasopism branżowych. Występuje na najważniejszych wydarzeniach i konferencjach dietetycznych. Podejmowała współpracę przy wielu projektach promujących zdrowy styl życia. Była prezesem Stowarzyszenia Propagatorów Zdrowia “Medella”, nabierając doświadczenia dietetycznego np. w warsztatach żywieniowych dla dzieci przedszkolnych. Na bieżąco bierze udział w szkoleniach, stale rozszerzając swoją wiedzę.