Dołącz do czytelników
Brak wyników

Probiotyki w sporcie

12 kwietnia 2018

NR 13 (Grudzień 2017)

Jelita a praca mózgu

0 58

Coraz częściej mówiąc o jelitach, używamy sformułowania „drugi mózg”. I nie bez powodu – zdrowie naszych jelit jest bardzo mocno powiązane z pracą naszego układu nerwowego. To w jelitach często zaczyna się depresja. To od zdrowia jelit zależy jakość naszego snu. Dlaczego prawidłowe trawienie  jest niezbędne do tego, abyśmy byli szczęśliwi, opanowani i wyspani?
 

Wchłanianie = dostępność składników odżywczych

Zdrowie jelit możemy podzielić na kilka różnych aspektów. Aby nasz mózg miał na czym pracować, potrzebuje nie tylko paliwa energetycznego w postaci glukozy (albo raczej kwasu mlekowego) czy ciał ketonowych, ale także wielu witamin i minerałów lub aminokwasów niezbędnych do regeneracji. Nasze jelita posiadają ogromną powierzchnię wchłaniania. Gdy kosmki jelitowe są zniszczone, substancje odżywcze nie są wchłaniane do krwiobiegu w wystarczającej ilości. Przykładowo, niedobór cynku może skutkować niewystarczającą produkcją GABA – neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za zdrowy sen i niedobór żelaza prowadzi do zbyt małej produkcji serotoniny i dopaminy, a niedobór witamin z grupy B może skutkować za małą produkcją praktycznie wszystkich neuroprzekaźników. Niedobór aminokwasów także będzie związany z niewystarczającym wytwarzaniem neuroprzekaźników, hormonów, enzymów itp. 

Mikroflora jelitowa a zdrowie mózgu

Kolejnym aspektem zdrowia jelit jest prawidłowa mikroflora. W jelitach znajduje się 100 tys. więcej mikrobów niż wszystkich ludzi na świecie! Na jeden ludzki gen przypada 360 genów bakteryjnych. Nic więc dziwnego, że nasi mali sprzymierzeńcy wywierają tak ogromny wpływ na nasze zdrowie i psychikę. Bakterie probiotyczne potrafią syntetyzować niemal wszystkie witaminy z grupy B (z wyjątkiem niacyny, którą produkujemy sobie sami z tryptofanu), tak bardzo niezbędne do tworzenia neuroprzekaźników. Bakterie te potrafią także syntetyzować same neuroprzekaźniki – serotoninę, GABA czy dopaminę – tym samym wpływając na nasz nastrój, sen, odporność na stres, temperaturę ciała czy ruchy jelit. Te neuroprzekaźniki łączą się z receptorami na zakończeniach nerwowych w ścianie jelit i przekazują sygnały bezpośrednio do mózgu. Dzięki mikrobom możemy mieć więc większą motywację do tego, żeby iść na trening czy nawet większą ochotę na seks. Bakterie jelitowe wydzielają też wiele neuropeptydów, które kontrolują nasz apetyt, metabolizm czy aktywność. Wpływają także na długość trwania stanów zapalnych – także tych w naszym mózgu. Szacuje się, że praktycznie u wszystkich pacjentów z Alzheimerem, Parkinsonem czy innymi zaburzeniami neurodegeneracyjnymi występują zaburzenia mikroflory jelit – często na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów choroby. Warto więc zadbać o odpowiednią mikroflorę, skoro jesteśmy dosłownie „sterowani” przez bakterie. 

Brzmi to dość przerażająco i kojarzy się z teorią spiskową, ale na szczęście ten „kij ma dwa końce”, czyli my sami w dużej mierze możemy wpływać na naszą mikrobiotę i tym samym na swoje własne zdrowie. Poziom stresu, regulacja rytmu dobowego, ekspozycja na słońce, nawodnienie czy odpowiednia dieta – to tylko niektóre z czynników decydujących o składzie bakterii w naszych jelitach. 

Nerw błędny, czyli dlaczego odpoczynek jest taki ważny

Nerw błędny to najdłuższy nerw człowieka – łączy on bezpośrednio jelita z mózgiem, dlatego stanowi istotny węzeł komunikacyjny pomiędzy dwoma „mózgami”. Szacuje się jednak, że tylko około 10% informacji idzie z mózgu do jelit i aż 90% informacji zwrotnych – od jelit do mózgu. Cokolwiek złego stanie się w naszych jelitach, mózg jest automatycznie o tym informowany. Czy zdarzyło Wam się kiedyś dostać biegunki przed ważnym egzaminem albo mieć stany depresyjne podczas grypy jelitowej? To wszystko związane jest właśnie ze sprawną komunikacją pomiędzy trzewiami a centralnym układem nerwowy. 

Nerw błędny należy do tzw. nerwów układu przywspółczulnego, który aktywuje się podczas relaksu i odpoczynku. Stresująca praca w korporacji, brak snu czy tkwienie w toksycznych relacjach będzie aktywować układ współczulny, czyli tzw. reakcję „ucieczki albo walki”. Wówczas praca układu przywspółczulnego jest zahamowana i co za tym idzie – nerw błędny nie będzie mógł sprawnie pracować. Oczywiście nerw błędny łączy mózg z wieloma innymi narządami, tj. z sercem, płucami, więc nadmiar...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Body Challenge"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Szybki wgląd do filmów instruktażowych oraz planów treningowych i dietetycznych
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy