Dołącz do czytelników
Brak wyników

Odżywianie i suplementacja

1 marca 2019

NR 20 (Luty 2019)

Piperyna

Piperyna to substancja będąca organicznym alkaloidem piperydynowym, występującym przede wszystkim w owocach pieprzu czarnego, z którym jest głównie kojarzona. Znajdziemy ją także w pieprzu zielonym i białym, choć procentowo znacznie mniej niż w czarnym.

Jeśli spytałbym o pierwsze skojarzenie z pieprzem, większość z nas wskazałaby jego charakterystyczny ostry smak, który nadaje potrawom. Właśnie za ten walor odpowiada głównie piperyna. Nie jest to w żadnym wypadku wyłącznie kwestia sensoryczna, a odczuwany smak pieczenia powoduje lepsze trawienie pokarmu, ze względu na pobudzanie receptorów, co z kolei przekłada się na większe wydzielanie soku żołądkowego i w konsekwencji efektywniejsze trawienie.

R e k l a m a 



Substancja aktywna, jaką jest piperyna, znana jest przede wszystkim ze znacznego zwiększania biodostępności wielu substancji, co może być zarówno zaletą, jak i wadą. Flagowym przykładem tego typu korelacji jest jej wpływ na wchłanianie kurkuminy. Wielkość reakcji jest na tyle istotna, że wręcz trudno znaleźć suplementy, w których te dwa związki występują pojedynczo. Zainteresowani zauważyli na pewno, że wiele preparatów zawierających naturalne substancje w swoim składzie ma również piperynę. Dzieje się tak, ponieważ ma ona wpływ także na wchłanianie resweratrolu, niektórych aminokwasów, selenu, witamin z grupy B i koenzymu Q10.
 
Okazuje się, że nie jest to jedyne zastosowanie piperyny, a jej spektrum działania jest znacznie szersze, niż mogłoby się wydawać. Odpowiednie dawki piperyny, jak pokazują badania naukowe, mogą mieć wpływ także na naszą muskulaturę, tkankę tłuszczową oraz inne parametry, będące markerami szeroko rozumianego zdrowia.

Piperyna a zwiększanie biodostępności

Jak powszechnie wiadomo, wiele leków czy suplementów diety cechuje się nie najlepszą biodostępnością, jeśli jest dostarczana przez przewód pokarmowy. Dostępność biologiczna danej substancji to nic innego jak ilość składnika aktywnego, który dostaje się do krążenia ogólnego. Często do tej definicji dodaje się także parametr związany z szybkością wchłaniania. W tym momencie nieocenioną pomocą może być właśnie piperyna.

Piperyna wpływa na pewne mechanizmy, dzięki którym oddziałuje na dostępność danego związku dla komórek naszego ciała. Jak już wspomniałem, jest to działanie „pozytywne”, co oznacza ułatwienie dostępności. Dziś uważa się, że za owe działanie piperyny odpowiada mechanizm aktywacji kanału receptora TRPV1, występującego na zakończeniach komórek nerwowych, którego głównymi zadaniami w naszym ciele jest rozpoznanie i regulacja termiczna oraz poczucie gorąca, bólu i kwaśności.
 
Innym, potencjalnie znaczącym w kontekście biodostępności mechanizmem jest wpływ na P-glikoproteinę – białko umiejscowione w błonach komórkowych, odpowiedzialne przede wszystkim za usuwanie z komórek substancji obcych dla organizmu (jak np. suplementy czy leki), celem zapobiegnięcia ich kumulacji. Zawraca ona potencjalnie toksyczne substancje z powrotem do krwiobiegu, by te nie przeszły bariery krew-mózg i nie wpłynęły na nasz centralny układ nerwowy.

Śledząc badania naukowe, dostrzeżemy także wpływ piperyny na hamowanie cytochromu P450 3A4, będącego ważnym enzymem usuwającym toksyny i leki poprzez ich utlenianie oraz zwiększanie dopływu krwi do przewodu pokarmowego, ułatwiając trawienie.
 
Jedna z publikacji zatytułowana Biochemical basis of enhanced drug bioavailability by piperine wspomina także o hamowaniu:

  • hydroksylowania arylohydrokarbonów,
  • N-demetylacji etylomorfiny,
  • 7-etoksykamaryny-O-deetylacji, 
  • glukuronidacji 3-hydroksybenzo(α)pirenu.

Hamowanie tych reakcji przez piperynę u szczurów traktowanych 3-metylocholantrenem i fenobarbitalem potwierdza, że jest ona silnym inhibitorem metabolizmu leku i innych substancji obcych wprowadzanych do organizmu.
 
Doktor Badmaev oraz doktor Majeed wydali w 2004 r. bardzo ciekawą publikację naukową. Jest to analiza dotycząca wpływu piperyny na biodostępność różnych składników odżywczych, od witamin zaczynając, na składnikach mineralnych kończąc. W wyniku eksperymentu odkryto wiele pozytywnych reakcji i zwiększenia biodostępności za sprawą piperyny, np.:

  • kurkuminy o nawet 2000%,
  • koenzymu Q10 o ok. 30%,
  • beta karotenu o ok. 60%, 
  • selenu o ok. 30%.

Zanotowano też poprawę wchłaniania wszystkich innych testowanych związków, podając zaledwie 5 mg piperyny.

Za ciekawostkę niech posłuży fakt, iż piperyna przy niewielkim udziale promieni UVB może przyczynić się także do lepszego stymulowania pigmentacji naszej skóry, co udało się udowodnić badaczom z King’s College w Londynie.

Piperyna a muskulatura

W części dotyczącej wpływu piperyny na biodostępność różnych substancji wspomniałem o jej oddziaływaniu na receptor TRPV1. Ma to znaczenie, gdyż piperyna jest aktywatorem tego receptora waniloidowego, niejako obniżając próg jego wrażliwości. Dzięki temu będzie sprzyjała hipertrofii mięśniowej w odpowiedzi na trening oporowy. Odpowiedzialna jest za to w tym przypadku znana wszystkim kinaza mTOR (silnie anaboliczny szlak), która zostaje pobudzona poprzez silniejszy przepływ jonów wapniowych, co spowodowane jest właśnie aktywnością wyżej wspom-
nianego receptora.
 
Jak możemy przeczytać w badaniu opublikowanym w „Nature Medicine” z 2013 r., podawanie innych agonistów receptora TRPV1, takich jak np. kapsaicyna (inna substancja odpowiadająca za ostry smak), wywołuje hipertrofię i łagodzi atrofię u ssaków. Badanie jest ciekawą przesłanką, by sądzić, iż to właśnie aktywatory TRPV1 mogą być ciekawym narzędziem do walki z zanikiem mięśni.
 
Trudno jednak stwierdzić, czy poprzez taki wpływ sama w sobie piperyna jest substancją mogącą realnie wpływać na efekty hipertroficzne. Prawdopodobnie wpływ ten może być zauważalny tylko poprzez funkcję pośrednika. Mam tu na myśli omawiane wcześniej zwiększanie biodostępności innych związków, które za pośrednictwem piperyny mogą dać rzeczywisty efekt anaboliczny.

Pewną przesłanką, by tak uważać, może być badanie z Wright State University przeprowadzone przez Patricka Diba. Sprawdzano tu efektywność suplementu o nazwie MassFX, którego głównym składnikiem była chlorogenina – alkaloid indolowy pochodzenia roślinnego, który rzekomo miał przynosić korzyści u osób aktywnych fizycznie. Co ciekawe, do projektu środka włączono także piperynę, która miała umożliwić chlorogeninie działanie anaboliczne. Badacze wykorzystali doświadczonych atletów w wieku około 25 lat, dzieląc ich na grupę placebo oraz suplementowaną MassFX.
 
W rezultacie zanotowano sporą różnicę przede wszystkim w wyciskaniu na ławce poziomej oraz drobną poprawę w obszarze kompozycji ciała (stosunek tkanki tłuszczowej do masy mięśniowej) i poziomu wolnego testosteronu.
 
Literatura naukowa sugeruje więc, iż piperyna może mieć pośredni wpływ proanaboliczny i sugeruje stosowanie tego składnika jako dodatku do wielu suplementów czy leków celem podniesienia efektywności ich wykorzystania przez organizm.

Piperyna a tkanka tłuszczowa

Piperyna ma wpływ pośredni i bezpośredni na naszą tkankę tłuszczową. Hipoteza wpływu pośredniego wynika niemal wprost z teorii mechanizmów fizjologicznych. Aby wyjaśnić wpływ piperyny, należałoby ponownie wrócić do tematu receptora TRPV1. Trzeba zdawać sobie sprawę, że jest to kanał jonowy. Bez udziału piperyny czy też innego aktywatora pompowanie jonów wapniowych przez TRPV1 zaczyna być inicjowane w stosunkowo wysokich temperaturach, sięgających powyżej 40°C. Piperyna działa w ten sposób, że niejako zwiększa jego wrażliwość (aktywuje go), sprawiając, iż wyżej wspomniana reakcja zachodzi przy dużo niższej temperaturze. Może być to temperatura nawet znacznie niższa niż standardowe dla nas 36,6°C. Aktywacja TRPV1 prowadzi do zwiększenia wydatków energetycznych naszego ciała w stanie spoczynku, spowodowanych zwiększoną termogenezą – ilością energii, jaką ciało musi zużyć do wyprodukowania większej ilości ciepła.
 
Bardzo ciekawych informacji dostarczyło czasopismo „Nutrition&Metabolism”, w którym opublikowano badanie mające potwierdzić mechanizm działania ekstraktu z czarnego pieprzu. Eksperyment odbywał się na komórkach mięśniowych, a wyniki pokazały, że piperyna może zmniejszyć zużycie tlenu nawet o 50%, co naturalnie będzie hamowało proces tlenowego metabolizmu glukozy, a pobudzało mechanizm metabolizmu beztlenowego. Reakcja ta będzie obejmowała też drastyczne zwiększenie produkcji białek rozprzęgających, ze względu na podnoszenie przez piperynę stężenia kwasu mlekowego w środowisku komórki.
 
Białka te, w dużym skrócie, odpowiadają za termogenezę komórek mięśniowych, zmieniając w pewien sposób wykorzystywanie energii w naszych mitochondriach. Można więc powiedzieć, iż piperyna jest niejako mimetykiem wysiłku fizycznego pod względem regulacji termogenicznej.
 
Co natomiast odpowiada za działanie lipolityczne? Wydaje się, że korelacja między TRPV1 a dwoma hormonami – adrenaliną i noradrenaliną. Podwyższona aktywność receptora spowodowana jego stymulatorami, jak np. piperyną, będzie korelowała ze zwiększeniem uwalniania tych dwóch silnie lipolitycznych hormonów. Lipoliza to proces rozkładu trójglicerydów do wolnych kwasów tłuszczowych krążących we krwi. Nie jest to więc równoznaczne z „utratą” tkanki tłuszczowej, do czego potrzebne jest jeszcze zamienienie owych cząsteczek na energię. Proces ten nazywamy beta-oksydacją, lecz żeby do niego doszło, potrzeba jeszcze deficytu, w którym organizm pozbawiony rezerw energetycznych doprowadzi do takiej reakc...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Body Challenge"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Szybki wgląd do filmów instruktażowych oraz planów treningowych i dietetycznych
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy