Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening

14 maja 2018

NR 15 (Kwiecień 2018)

Przygotowanie motoryczne w treningu personalnym

0 7

Jesteśmy jak dotychczas pokoleniem z najlepszym dostępem do informacji, a zarazem najbardziej przestymulowanym, które bardzo mocno pracuje nad sprawnością fizyczną. Jest to modne i w trendach – a pośrednio wpływa także na to – jak dana osoba jest także postrzegana w społeczeństwie.

Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:

  • co jest najważniejsze w planowaniu treningu,
  • jakie rodzaje treningu muszą znaleźć się w podstawowym planie treningowym,
  • jakie są główne założenia w treningu personalnym.

Wystarczy wejść na Instagram lub YouTube i mamy w zasięgu wiedzę na temat tego, co dzieje się na świecie. Wiele osób trenujących rekreacyjnie (z chęci dbania o zdrowie i estetyczną sylwetkę) szuka porad lub wzorów do naśladowania u zawodowych sportowców. Nie ma w tym nic złego, ale bardzo często zapominają, aby to, co widzą, dostosować do własnych możliwości.

Sport jest współcześnie bardzo popularnym i uniwersalnym nośnikiem takich korzyści, jak: pozytywne emocje, szansa 
na identyfikację z konkretną grupą społeczną, platforma wymiany poglądów. Wiele osób czerpie ze sportu liczne profity – jedną z tych grup są trenerzy personalni, którzy często inwestując w siebie, przechodzą kursy z przygotowania motorycznego, nie mając wcześniej aspiracji do pracy ze sportowcami i pojęcia o tym, jak np. prowadzić trening wydolnościowy, obciążając konkretny szlak metaboliczny. 

Najgorzej na tym wszystkim wychodzi klient takiego trenera. Klient ten ma nadzieję, że dostał się w odpowiednie i kompetentne ręce. Tymczasem trener, niestety, bardzo szybko zapomina o tym, że pracuje z amatorem, który może chciałby, ale nie ma potrzeby i na pewno nie ma możliwości, żeby trenować jak zawodowiec. 

Co w takiej sytuacji może się nie udać?

Istnieją wady i zalety takiego podejścia. Mam nadzieję, że ten artykuł posłuży zarówno trenerom, jak i podopiecznym, by przede wszystkim mierzyć siły na zamiary i zachować zdroworozsądkowe podejście.

Zacznijmy od tego, co jest w większości przypadków tematem podczas sztuki planowania i prowadzenia przygotowania motorycznego, a zatem: 

  • trening siłowy,
  • trening skocznościowy (lub plyometryczny),
  • trening mocy (różne odmiany, ale niestety bardzo często pojawiają się głównie ćwiczenia z dwuboju w wersji technicznej), 
  • trening szybkościowy (sprinterski wraz z elementami przyspieszenia itp.),
  • trening wydolnościowy (oparty o pobudzenie różnych szlaków metabolicznych). 

Co z tej wiedzy wynika dla Kowalskiego?

Można odpowiedzieć, że wszystko po trochu, lecz powinno być dostosowane do możliwości trenującego. Jednak znów istotna jest hierarchia, o której często zapomina się, chcąc zaimponować klientowi nowinką ze szkolenia i czymś, co spowoduje na pewno bardzo duże bóle mięśniowe, bo przecież jest to oznaka skuteczności treningu… Wróćmy jednak do meritum sprawy – poniżej przedstawiam co jest potrzebne naszemu podopiecznemu. 

Trening siłowy

Na pewno będzie on podstawą do budowy dalszych możliwości, zaznaczając, że niekoniecznie musimy używać metod, które uchodzą za wysoce zaawansowane tylko dlatego, że je poznaliśmy – to nasz klient musi je odczuć. Bardzo często jest tak, że zbyt ambitni trenerzy, niestety, chcąc wykonać lepiej swoją pracę, wrzucają podopiecznego na głęboką wodę i atakują go metodami, które są dla niego całkowicie nie do zastosowania – nie dlatego, że nie zadziałają, bo są zbyt zaawansowane, ale wykorzystują potencjał tych zaawansowanych metod na zbyt wczesnym etapie. Tym samym trenetrzy tracą możliwość wykorzystania ich, kiedy rzeczywiście te metody będą potrzebne, a ten etap nastąpi prędzej czy później. 

Zatem podejście do treningu siłowego w przypadku klientabędzie  musiało być adekwatne do poziomu jego możliwości. 
Dopóki osoba taka nie przekracza pewnych parametrów (1,25 x MC na wyciskanie leżąc/1,5 x MC na przysiad/2 x MC na martwy ciąg), nie powinno się stosować zaawansowanych protokołów, które – oczywiście – mogą być bardziej widowiskowe, ale nie oferują nam nic poza miłym połechtaniem ego. Samo stopniowe zwiększanie liczby powtórzeń czy delikatne manipulowanie tempem ruchu wystarczy w zupełności na pierwszy rok treningu, tak żeby nie zatrzymać progresu.
Wskażę dodatkowo jeden fakt, który można zauważyć wśród wielu trenerów (sam byłem też temu winien) – bardzo często popadamy w niezdrowy, „toksyczny związek” z treningiem siłowym i przez to większość naszych podopiecznych zostaje potraktowana, tak jakby miała przygotować się do zawodów trójbojowych, gdzie ich celem jest tak naprawdę lepsza sylwetka i samopoczucie. W pogoni za siłą łatwo się zatracić i nie można negować rozwoju innych zdolności motorycznych, które są potrzebne w zależności od danej dyscypliny sportu czy aktywności. 

Zamiast jednostek skupionych na sile maksymalnej czy wymyślnych technikach naszemu podopiecznemu zapewnie wystarczy prosty plan rozbity na dwie lub trzy jednostki, w czasie których będzie miał możliwość pracować z „żelazem”. Podstawowe wzorce ruchowe w wersjach dopasowanych do możli...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Body Challenge"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Szybki wgląd do filmów instruktażowych oraz planów treningowych i dietetycznych
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy