Dołącz do nas

Body Challenge

Sebastian Gęsior - sport i fascynacja siłą od dziecka

Sztuki walki wzięły górę nad naturalnym w dzieciństwie uganianiem się za piłką. Karate udoskonaliło nabywaną na podwórkowych trzepakach sprawność, wzmocniło ramiona i nogi daleko ponad wymagania stawiane dzieciom czy młodzieży. Jednak przede wszystkim sztuki walki rozwinęły hard ducha, szacunek do techniki, wolę, by doskonalić się w formie, i nauczyły zdrowego współzawodnictwa. Pierwszy trener i mentor wpoił uszanowanie dla innych sportów, zalecając otwartość i wskazując, jak karate może być przydatne na hali sportowej, pływalni czy stadionie. Nie były to czcze obietnice – jeszcze przed 20. r.ż. zdolności motoryczne, koordynacja, szybkość i przyzwoity poziom siły dały wyniki pozwalające zajmować podium na rozgrywkach lokalnych zarówno w lekkiej atletyce (sprint, pchnięcie kulą, skok w dal), jak i w sportach drużynowych – solidna pozycja na nogach, odwaga, szybkość i umiejętność kontrolowania impetu przeciwnika okazała się kluczowa w koszykówce.

Tymczasem siłownia kojarzyła się, o ironio, z nudą, a idea wykonywania 8–12 powtórzeń na ćwiczenie z niewielkim ciężarem była nie do przejścia. Okres ten, niepoparty – naturalnie – żadną wiedzą, był zdominowany treningiem z niskim zakresem powtórzeń, rzadko kiedy wykraczając powyżej „piątek”, co było trafnym prognostykiem przyszłych sportowych ciągot. Długie okresy odpoczynku, umiarkowana częstotliwość i upodobanie w kilku ćwiczeniach podstawowych – czy brzmi znajomo? Zapowiadało się na trójbój, ale wizja szkolnej siłowni, pachnącej potem, ciasnej i dusznej, osłabiły zapał. Minęły lata umiarkowanego sportu rekreacyjnego, gdzie dominowała praca i zdobywanie kompetencji zawodowych. Zbyt dużo czasu za biurkiem odbiło się na zdrowiu w sposób poważny na tyle, że groziło pilnym zabiegiem chirurgicznym. Był 2009 rok i równolegle pojawiła się egzotyczna forma treningu z rosyjskimi odważnikami kulowymi, gdzie pewien wyżyłowany Rosjanin obiecywał, że owe żelastwo jest w stanie naprawić wiele problemów zdrowotnych, w tym związanych z kręgosłupem. I tak zaczęło się zamiłowanie do kettli w czasach, gdzie te relikty przeszłości można było spotkać tylko w siłowniach starszego typu, a o StrongFirst czy innych nowościach jeszcze nikt nie słyszał. Odważniki spełniły obietnicę w ciągu pierwszych miesięcy treningu, a idea „leczenia ruchem” zaowocowała niesłabnącą fascynacją anatomią ludzkiego ciała, treningiem siłowym w ogóle i podstawami rehabilitacji ruchowej. Kettle były znakomitym fundamentem przez kilka lat. Jednak z całym dobrodziejstwem tego treningu ciężko było rozwinąć w pełni potencjał silnych nóg i grzbietu. Naturalną ewolucją i uzupełnieniem stała się sztanga. Początkowo trening olimpijskiego podnoszenia ciężarów przekształcił się w afekt do trójboju i dźwiganie naprawdę dużych klamotów. Doświadczenie z żelastwem w połączeniu z umysłem ścisłym nadały nowy kierunek rozwoju – programowanie treningów, które wykorzystują zarówno tradycyjne metody z zachodniego świata, jak i te sowieckie systemy treningowe – tylko pozornie skomplikowane. W swojej pracy bazuję na metodyce i wiedzy zdobytej podczas kursów StrongFirst (Girya I i II, Lifter, Bodyweight, PlanStrong) zarówno jako kursant, jak i asystent, a także sięgając po klasyków, m.in.: Zatsiorsky’ego, Verhoransky’ego, Sheiko, Bompa i kilku innych. Wielką wartością jest dla mnie również poznawanie środowiska, zawodników i trenerów z wieloletnim stażem.

Dzisiaj dzielę swój czas na prowadzenie „Szkoły Siły” IRONia w Bielsku-Białej z walką o wynik w trójboju i perfekcyjną formą technik z odważnikami kulowymi – jeden z dwóch w Polsce TOP TEAM INSTRUCTOR, prowadzeniem własnych szkoleń i warsztatów, asystowaniem i tłumaczeniem szkoleń prowadzonych w języku angielskim, prowadzeniem wybranej grupy ambitnych amatorów żelaza oraz kilku profesjonalnych sportowców, a także rozwijając się jako autor artykułów dla magazynu „Body Challenge”. W planach mam również kilka ciekawych badań i projektów, ale o tym za jakiś czas.

Podstawowy

Jak zacząć biegać?

Bieganie – aktywność pozornie prosta i tak oczywista, że moglibyśmy powątpiewać w to, czy warto o niej pisać.
Podstawowy

Zakres powtórzeń w treningu siłowym a hipertrofia mięśniowa

.............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................